#20 Tango libido - ona by chciała do trójkąta
____________________________________________________________________________________________________________________________________

Czyli - czy istnieje TYLKO przyjaźń pomiędzy kobietą a mężczyzną? Zapraszam do sondy obok ----- >

Są takie dni. Czasami w miejscu, które stanowi podstawę topografii prywatnego świata, nagle pojawia się wywieszka z napisem ,,Likwidacja". Na mapie pojawia się biała plama. Jednak coś takiego zdarza się raz na jakiś czas. Jakiś punkt znika, a pojawiają się inne. Znajduje się inne miejsca, poznaje nowych mężczyzn, nowych przyjaciół, znajduje się nową pracę.
Najwyraźniej jednak zdarza się i tak, że ktoś wstaje rano, robi sobie makijaż i wychodzi z domu, tylko po to, żeby przekonać się że wszystko co miało do tej pory znaczenie nagle przepada, zostaje postawione w stan likwidacji, wali się, wybucha i nie odpowiada na telefony. Osobista mapa pokryła się białymi plamami i w zasadzie przestaje być mapą. Kreuje się coś zupełnie nowego, innego i nawet jeśli nie chce się temu poddać to poddaje się. Czasem próbuję zbyt wiele racjonalizować, kalkulować, bronić się przed znajomościami, które mogłyby być atrakcyjne w psychicznym znaczeniu. Czasem bywa i tak, coś wymyka się spod kontroli. Tak stało się teraz: dlatego jestem w związku. Wcale tego nie chciałam, nie jest mi to na rękę, żywię sporą niechęć do mężczyzn, którzy wciąż wydaje mi się, że nie są w stanie sprostać moim oczekiwaniom (chcę być kochana i szanowana). Ale poznałam Mężczyznę, który gdyby nie pewne ale, wydaje się być Szlachetnym Mężczyzną, któremu - bynajmniej - wyjdaje się, że mnie kocha. Który swoją postawą imponuje mi w swoim sposobie zachowania, decyzjach które podejmuje i dotyku, którym mnie chroni. Tyle słowem sprostowania odnośnie tego, że nie pisałam.

Tęskniliście, robaczki?


Wracając do sedna. Edna.


Ile PRZYJACIÓŁECZEK partnera to wystarczająco? A ile to przegięcie? Czy przyjaciółeczki są wogóle potrzebne? Czy to sprawa ,,rób co chcesz, spotykaj się z kim chcesz", czy może: ,,nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka?"
Przyjaciółkę od dzieciństwa: da się zaakceptować.
Przyjaciółkę - ex, z którą się było zaręczonym: ciężko przełykając ślinę ale da się zaakceptować.
Poznaną w chwili załamania przyjaciółeczkę, którą zna się rok to Bóg mi świadkiem i Wszyscy Święci i Wszyscy Anieli Na Niebiosach, że nie zniosę, nie zdzierżę, a już na pewno zachwycać się nie będę.

Taka sobie jestem naiwna wciąż. A jednocześnie może jestem wredna bijacz, bluszcz i chamidło ale mam prawo wymagać. Przyjaciółeczka, która pisze w smsie by ją odwiedził, bo jej smutno i źle, i taka jest samotna tego wieczora bo nie ma z kim porozmawiać, wyżalić się na swojego chłopaczka, i która na odmowę reaguje słowami by 'olał swoją dziewczynę, bo przecież ją ma codziennie, a przyjaciółeczkę nie' - to dla mnie manipulantka warta pogardy. Czy tylko mi się wydaje że to tylko sytuacja jak z jakiegoś chorego trójkąta? Przyjaźń między płciami przeciwnymi moim zdaniem ma miejsce tylko wtedy jeśli przyjaciele są dla siebie nieatrakcyjni lub gdy przyjaźnią się od dzieciństwa lub - tak jak w przypadku mojego Przyjaciela Michała: nie chcę się spieprzyć tego dla związku, bo związki się potrafią rozpaść a dwa, udało mi się ochłodzić relację i uczynić ją neutralną, a emocjami które do Niego żywię to szczęśliwość z przebywania z nim i bezpieczeństwo. Namiętność śpi. Nie ma. I dlatego jest Przyjacielem. Gdybym myślała o tym jaki jest zajebisty to by nie było przyjaźni. Dlatego czasem lepiej jest nie myśleć. I tylko w tych trzech przypadkach jest przyjaźń.
I nie ma chuja, że inaczej. Na pewno schlebiające jest dla niej zainteresowanie partnera a jemu schlebia jej zainteresowanie i zadziorne komentarze. Takie kółeczko wzajemnej adoracji. Żygać mi się chce. Niedobrze mi. Czekając na wybuch bomby. Tyk tyk tyk ... już niedługo.

Wygłoszę pogląd niepopularny, w pewnych kręgach klasyfikowany jako bluszczowaty czy zazdrośnicki.

Nie wierzę w damsko-męską przyjaźń po roku znajomości. Jednak pomijając ten aspekt jest dla mnie ważniejszy aspekt: emocjonalny.
Wymagam i oczekuję w związku WYŁĄCZNOŚCI na pewne (PODKREŚLAM !!! PODKREŚLAM SŁOWO: NA PEWNE BO ZARAZ BĘDZIECIE TUTAJ URABIAĆ COŚ): kwestie. Uważam, że w pewnych sprawach, problemach czy sytuacjach partner powinien byc blisko ze mną, bo to ja poza kochanką, narzeczoną/żoną chcę byc jego najlepszą przyjaciółką. Więc nie. Nie zniosę i nigdy nie zaakceptuję drugiej kobiety na tym polu, kobiety którą zna tylko rok. Nie ważne czy zachowywałaby się jak kotka w czasie rui czy jak chłopczyca z trawą w zębach. Koleżanki - niech ma. Nie reaguję jak rozwścieczony lew na płec damską. Mam po prostu granice relacji koleżańsko.- przyjacielskich, których przekroczenia przez mojego partnera sobie nie wyobrażam.
Kluczem do szczęścia jest przecież znalezienie osobnika, o bliźniaczych na tą kwestię poglądach i stworzenie z nim bardzo udanego związku, nie tylko na tej płaszczyźnie. Prawda?

Od kiedy to przyjaciel / przyjaciółka przeszkadzają w związku? A no ot wtedy, kiedy przez nią/niego są kłótnie i spory w związku a sama ona / ona przegina pałę w granicy którą powinien trzymać w swoich zachowaniach. Ile dziewczyna/chłopak może znieść, na ile się zgodzić, by być z tym wszystkim szczęśliwą/ym?

Dziś mało kto coś wie, a komentować chce każdy, wypowiadać się, krytykować, poniżać, a wszystko to jest bełkotem, syfem, treścią ściekową, nie wartą nic lub prawie nic. Na piedestale umieszcza się absurdy żałosne, jakieś wywody pseudo-intelektualne, których autorzy są tak "genialni", tak "wybitni", że nic tylko szczać po nogach i płakać krwawymi łzami.

I może ja jestem głupia, pusta , ograniczona, bez wyobraźni, bez polotu, bez przenikliwości, bez bystrości i bez świadomości, że oto nadchodzi "zew nowego i nieznanego", ale do cholery, pewne zachowania są przejściem pewnej granicy. Czasem trzeba umieć sobie odpowiedzieć, co jest dla mnie ważniejsze, i co chcę bardziej pielęgnować. Życie kieruje się swoimi prawami, czyli wyznacza też granice. Kwestia interpretacji tych granic. Jednak większość ludzi, wie lub czuje, gdy przekracza owe granice. A nawet jeżeli nie wiedzą, to widać to po konsekwencjach ich przekraczania. Szkoda tylko, że niektórzy nie widzą konsekwencji przed podjęciem różnych decyzji, ale tak to juz jest. Bywa, że jedno słowo, rozmowa zmienia wszystko, bo po prostu zaistniało. Słowa są ważne. Tak jak z ta kroplą, która przelewa czarę.



21/5/2012 | Link | Komentuj (5)

 


 

podstawowe... ................................................
strona główna
[waszym zdaniem]
o autorze


podróże... ................................................
 Paris - the journey to my dream !  


szkolenia... ................................................
Ogólne
 coursera
 onlinecourses
 edx
 lawlib.lclark.edu
 open.edu
Informatyka
codecademy
 w3schools
 virtualstudy
 udacity
Ekonomia/biznes
 myownbusiness
 exinfm
Wirtualne uniwersytety
 naharvard
 yale
 The Best Free Online Courses
 ocw mit



czytam... ................................................
droga na szczyt
acrosstheinside
zdrowie natura



feministycznie... ................................................
1. Emocjonalni kalecy i FF (Al)
3. W fotografii uczuć - desperat nr 2 (Al)
4. Nałogowiec Kochania - desperat nr 3 (Al)
5. Przypadek desperata nr 4 (wiejski casanova, przy okazji żołnierz) (Al)
6. Ja i moja inteligencja obrażona - taneczny desperat 6 (Al)
7. Nie, zabić go to za mało (Al)
8. Żony się nie wybiera! (Ann)
9. Tydzień frajera w tydzień nieobecności (Ali)
10. Uwaga myślę inną częścią ciała niż powinienem! (Lu)
11. Zamknij twarz, nigdy nic dobrego nie powiesz (Ali)
12. ,,Ja to sie nie zakochuje"(Lui)
13. Piotruś Pan i jego szpan!(Ali)
17. Azjatycka prostytutka(Ali)
21. Tak dużo czasu na kolanach że dobry Bóg wybaczy Ci..
22. Tango libido - ona by chciała do trójkąta


archiwum...
................................................

2018

  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2017

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2016

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2015

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2014

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2013

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2012

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń