#11 Zamknij twarz, nigdy nic dobrego nie powiesz
____________________________________________________________________________________________________________________________________

Czasem jest tak spokojnie.
Tak łagodnie i harmonijnie w czystości dźwięków, kiedy na minut kilka czuję ciepło własnego serca, kiedy bladość moja i chłód przejmujący milknie.
Momentalnie.

Cicho byś czasem był, po co gadać, po co, po co, po co wyrzucać, wydychać, wypominać, obrażać, narzucać, zadręczać, wypluwać słowa wciąż, jadem osmalone, przetrawione treści, obleśności, po co.
Zamknij twarz. Nigdy nic dobrego nie powiesz, za skarby żadne i nieskarby, za bogactwa i internetowe przelewy, za czeki, całe ich książeczki, za walutę, za banknoty, za tony bilonu, hektolitry rtęci, baniaczki ropki, gazociągi, złoża naturalne, weksle i udziały, złotka, sreberka, drogie kamyczki, narządy: wątroby, nerki, serduszka; za narkotyki, pędzony bimber, żywy towar: niewolników i dziwki, skóry, futra, srebrne lisy, biale niedźwiedzie, gronostaje, tchórzofretki, wężowe skóry, za wille, apartamenty, luksusowe jachty, sportowe samochody, prywatne samoloty.
Bez litości. Bezlitośnie. Półzmiłowanie, trzy ćwierci do śmierci siły przetrwania, energooszczędności, schyłkowść, krawędziowość, styczności, głodowanie, głody, głódki, głodeczki.

Co by wypadało wyjaśnić pewne kwestie które gromadzą się w komentarzach w naszych progach.

* 1 *


sex - ,,gdybym byl przystojny na pewno nie szukalbym jednej kobiety na staly zwiazek a poruchal kilka kilkanascie ale to tyko takie gdybanie"

Buahahahahahahahahahahahahaha... nie mogę przestać się śmiać. Muszę zaparzyć kolejną filiżankę herbaty, aby delektować się Twoją głupotą. Tylko nie zapewniaj mnie, że chcesz uświadomić ludzi. To bardzo boli. Za swoje wypowiedzi powinieneś być zamknięty za szkodliwość społeczną. Mam jednak cichą nadzieję że to tylko przykry fejk, w innym wypadku oznacza to, że jesteś desperatą bez znajomości manier i dobrego wychowania.
Twój mrok. Twój smutek. Nie musisz mówić. To wychodzi samo, prosto a nawet z poślizgiem. Nie musisz upraszczać, ktoś mądrzejszy, sam zrozumie.
Seks bez emocji - jak to już pisałam - jest dla mnie nic nie warty. Traktowanie faceta jak dildo a kobiety jak darmowej prostytutki - jest brakiem szacunku. Chyba że obydwoje partnerzy czują zaspokojenie swoich potrzeb właśnie w takie traktowanie się nawzajem - wtedy to jasne, nie wtrącam się, ich sprawa i moralność. Często jest jednak tak, że facet to typowy bzykacz, który nawija panience frazesy że aż uszy bolą, potem kiedy lala czuje się szczególna i wyjątkowa (bo przecież tyle zapewnień ze strony dżajtelmena słyszała) ten ją ciągnie do wyra, bzyka, i odchodzi. I potem płacz, że Misio nie kocha.
Seks po ślubie? O nie. Co to, to nie. Nie chciałabym utożsamiać się z dziewicą Maryją Panną Przenajświętszą. Temat wiary czy przekonań ominę. Rzecz w tym, CZY ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ wzięcia ślubu z osobą, która nie satysfakcjonuje nas w łóżku. W momencie, gdy to odkrywamy, mamy zarazem zobowiązanie w postaci malżeństwa. A niemal każdy przyzna, że udane życie seksualne jest jedną z ważniejszych oczekiwań w związku. Czyż nie? Kto tak nie uważa, łapka w górę.

Żeby nie było, że jestem niesprawiedliwa, dodam, że nie będę dalej komentować Twoich wypocin Człowieku-Z-Przestrzeni Internetu, bo raz że mnie wkurwia jak wchodzisz tu jak bydło bez wycierania buciorów i czytania innych notek i nawet nie starasz się zrozumieć idei powstania i kontynuowania tego bloga, a dwa, że nie mam ochoty brać udziału w tego rodzaju ekscesach twórczych, bardzo niskich lotów tak na marginesie.


KaczoreQ - za Twoje argumenty, komentarze - dzięki Ci. Dzięki Ci że nie muszę wywieszać na ścianie transperentu: ,,Straciłam w Ciebie wiarę Mężczyzno". Gdzieś tam, znaczy się, są szlachetni mężczyźni ;) .. co dalej za tym idzie:

* 2 *


Pan o brzmiącym nicku 1 w swoim * komentarzu *:
,,Śmieszą mnie takie teksty osób, które same oceniają po wyglądzie i traktują wszystkich z góry. Więc odpuść sobie te bzdury, bo szlachetnych facetów to ty nawet nie zauważasz. Pozdro".

Zaprawdę, to były piękne czasy, kiedy człek mógł się trochę poekscytować własnym geniuszem i postawą moralną, publikując cokolwiek w Internecie... Mniejsza o to, jednak nie zrobiłeś furrory. Nie powaliłeś, nie zagiąłeś, nie uświadomiłeś, nie zmieniłeś toku myśli, rozważań, dygresji, analizy, argumentacji, mojego poglądu. Kolejny boski komentarz. Ehhh... brakuje mi jedynie szampana i truskawek.
Szczerze mówiąc, nie chce mi się tego nawet komentować, ale skoro kiedyś mi się zachciało, to teraz musi mi się wychcieć.
Szlachetni Mężczyźni i ich piękne ciała i bużki. Otóż po pierwsze: wygląd jest istotny, niektórych ludzie przyciągają wyglądem, zatrzymują charakterem (tak tak czytaliśmy, słyszeliśmy i widzieliśmy to już milion razy), tak czy siak wygląd jest istotny, ale co dla jednego piękne, dla drugiego wstrętne. I czuję jak rymuję. Znam wielu facetów, którzy mimo, że są przystojni, nie sprawiają tego, że pociągają mnie fizycznie. Rzecz jasna, nie wyobrażam sobie od razu scen łóżkowych, bo to nie o to chodzi, a o czystą przejemność spoglądania na kogoś. Tak więc wygląd i atrakcyjność w jednej osobie nie muszą stanowić o komplementarności tych cech w postrzeganiu ją przez drugą osobę. Lu widzi ciemnookiego bruneta i czuje że to 'jej typ', a Ali widzi tego samego ciemnookiego bruneta i przechodzi obok niego obojętnie.

Dalej: szlechetność. Cóż to dla mnie znaczy? Chciałabym aby Mężczyzna mnie szanował. Żebym miała świadomość, że w kłótni lub przy odmiennych zdaniach nie wyzwie mnie od szmat, kurw, dziwek, zarozumiałych blondynek, jędz, złośnić i innopodobnych stworów. Szanował - to również dbał. Ale o mój komfort psychiczny.
Zaraz, zaraz.. Nie, nie szukam sponsorów i tatusiów.

* 3 *


Mój komfort psychiczny - to nie nękanie mnie smsami, telefonami, pytaniami ,,co robisz, gdzie jesteś, dlaczego poszłaś na basen a nie zapytałaś mnie czy możesz? Przecież inni faceci mogą się na ciebie gapić, i co? Myślisz że to mi się podoba? Chcesz iść ze znajomymi z roku na piwo? No ale moment, przecież jesteśmy w związku, więc nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka.. Skoro jesteś ze mną, to nie spotykasz się już tak ze znajomymi" albo: ,,tak skarbeńku, wiem, że przekładam po raz 6 nasze spotkanie, ale znów pijemy z kumplami, wiesz, chcą gdzieś wyjść na piwo i imprezę, i że oni nie mają dziewczyn to ja ciebie nie wezmę. Tak, wiem, nie widzimy się po raz kolejny, no ale przecież nie będę pantoflem, bo muszę im pokazać że są ważni. Spotkamy się kiedy idziej". I takie tam. Sceny zazdrości i prowadzanie na smyczy nie sprzyja mojej definicji szlachetności.
A czemu nie zauważam? Twoje pytanie jest niejasne. Dlaczego nie wchodzę w związek z każdym facetem, który jest szlachetny? Wiesz.. istnieje coś takiego jak ,,iskra". Iskra, chemia, przyciąganie, nadawanie na tych samych falach. I to jest właśnie odpowiedź. Ktoś, może jest po prostu moim kumplem, przyjacielem, znajomym. I nim pozostanie, bo jest tak, że spotykasz kogoś i wiesz, że świetnie się dogadujecie, macie wspólne tematy, poglądy, wartości, ale nie ma tego ,,pierdolnięcia" i mimo całej szlachetności w chuj pełnej mierze tej definicji - związku z tego nie będzie. Przy czym zaznaczam, że są szlachetni mężczyźni w moim otoczeniu. Tak, tak, i obok te 85% mężczyzn na których nie chcę patrzeć.
Nie, nie zarzucam narcyzmu, czy jakichś tam innych naleciałości o podłożu samouwielbiającejsięmachiny, ale sądzę, że dobrze wiesz, co w trawie piszczy. I zdaję sobie sprawę, że trudno pojąć ci mój bełkot, wierzę, że inteligencja pomoże Ci w deszyfracji.
Poza tym wartościowych facetów jest tak mało, że każdego dostrzegam z daleka, a tak w ogóle to co Ty możesz wiedzieć o moim życiu i co ty wiesz o wartościach skoro nawet się podpisać nie umiesz ;)



Wciąż mnie zadziwia potęga Internetu. Siedzisz tak sobie. Tak siedzisz jak i ja właśnie. Na fotelu. Na wprost monitor, pod dłonią myszka, względnie klawiatura, albo myszka przy klawiaturze. I siedzisz. I wpisujesz coś w okienko. Klikasz i jest. Nagle masz dostęp do czyjegoś życia, mózgu, wymysłu/pomysłu, świata, marzenia, seksu, pasji, wytworu. Wszystko i wszędzie można!

Czasem sobie marzę. Macie jakąś ulubioną piosenkę o miłości? Ja marzę. Abym jeśli zakocham się tak do szaleństwa i do utraty tchu w szlechetnym-mężczyźnie-z-pazurem (nie słodkim mIsIaCzKu a inteligentej wredocie) to by zadedykował mi *ten utwór*. Takie małe, drobne, proste marzenie. A jednak, jak wielkie.
Ali

06/3/2012 | Link | Komentuj (4)

 


 

#12 ,,Ja to sie nie zakochuje"
____________________________________________________________________________________________________________________________________

W koncu przyszla pora i na mnie by wyrzucic swoje frustracje,a wiec zaczynamy.
Poznalam go gdy bylam swiezo po zakonczeniu zwiazku i nie mialam zamiaru wchodzic w nic nowego,
tak wiec od razu uprzedzilam ze mozemy byc tylko kumplami. Oczywiscie ,,tak,tak mu tez to pasuje",jednak
po pewnym czasie ,,lekko" nagial zasady i zostalismy ,,friends with benefits" hahahaha. Haha. Smiech na sali,
tak jak kazdy wie teki uklad NIGDY nie dziala. Po pewnym czasie w gre weszly uczucia, a ja uradowana fikalam jak maly koziolek gdy tylko uslyszalam jego glos i bieglam w podskokach na kazde wezwanie ksiecia, ktory mial na to
wszystko delikatnie mowiac ,,wywalone". Moje pierwsze wyznanie milosci skwitowane zostalo slowami,, ooo ja to sie nie zakochuje".Chociaz nie zebym tego nigdy od niego nie uslyszala, na**ebany tak ze nie dal rady stac na nogach, wyznawal mi milosc slowami ,,kocham Cie kurwa,a Ty mnie?Tak kurwa czy nie?" Romantyk.

Spedzilismy razem jeszcze wiele cudownych chwil takich jak np-swieto dziekczynienia. ,,Ukochany" uchlal sie
tak ze cala noc wymiotowal do mojego kosza na smieci ktory ja dobra samarytanka trzymalam. A podczas obiadu
rzucal (nie)delikatne aluzje do wymiany partneror (moja wspollokatorka i jej przyjaciel,oboje lekko po 60l).
Lekko niesmaczne. No ale co po takiej sytuacji robi Luizka?Odchodzi?Wywala go z domu? Zaczyna nienawidzic?
Nonsens. Ona rano daje udobruchac sie przeprosinami i slodkimi slowkami az do nastepnego popisu ukochanego.
Co za szlachetnosc.
CDN.

08/3/2012 | Link | Komentuj (4)

 


 

#13 Piotruś Pan i jego szpan!
____________________________________________________________________________________________________________________________________

Ze specjalną dedykacją dla eks.


,,Będziesz zbierać kwiaty
Będziesz się uśmiechać
Będziesz liczyć gwiazdy

Będziesz na mnie czekać

Będę z tobą tańczyć
Bajki opowiadać

Słońce z pomarańczy
W twoje dłonie składać

(...)

Będziesz miała imię
Jak wiosenna róża
Będziesz miała miłość
Jak jesienna burza
"

/ Marek Grechuta - Bedziesz moją panią /



Typowy maczyzm i nie ma przebacz. Eks jest przekonany, że zachowania agresywne są symbolem wyrażania ekspresji męskości i siły. Stara się utrzymać cały świat w przekonaniu, że nie boi się niczego i nikogo. Ów żołnierz Polskich Sił Lądowych jest przekonany o słuszności tylko swojej racji i tego, że jedynie jego sposób postrzegania świata jest właściwy. Jest pewny siebie i czuje się królem rzeczywistości w której jest dane mu żyć. Odczuwa wyższość ponad innymi ludźmi. Jest lekkoduchem, ponieważ nigdy nie zastanawia się nad konsekwencjami swojego działania. Oczywiście warto dodać, że nigdy nie przeprasza. Szlachcicowi nie honor.
Jego relacje z kobietami postrzega jako relacje zdobywcy, ale tylko i wyłącznie pod względem swoich przyjemności zmysłowych, które kobiety są w stanie mu dostarczyć. Seksualność jego nie ma prawie granic, bowiem uważa on że jest najlepszym kochankiem i może zdobyć każdą kobietę, bo przecież: ,,no wiem jak wyglądam i jaki jestem zajebisty, dziewczyny jak się za mną oglądają, a ja tylko wybieram. Mogę mieć prawie każdą. Poza tym jak słyszą że jestem żołnierzem to już wogóle są moje".
Natręta działanie opiera się na „posiadaniu” i „braniu” kobiety i to bez względu na to, czy ta kobieta ma na to ochotę, czy też nie. Postrzega płeć piękną jako swoja własność i źródło swoich seksualnych przyjemności. Jednym z jego najważniejszych sensów życia jest właśnie posiadanie władzy nad kobietami, które są dla niego przedmiotowo traktowane i uważane jako jedynie obiekt seksualny. Czuje, że może znieważać i poniżać kobiety. Jako istoty niższe od siebie może je też wykorzystywać – zarówno seksualnie jak i fizycznie.
Ah no i od 2 lat niezmiernie dzwoni/pisze, co 2 tygodnie, na zmianę:
21 styczeń 2010: Spelnie Twoja prosbe i nie bede sie odzywal przez pewien czas zalezy ile wytrzymam... Ciezko mi bedzie ale chyba wlasnie tego potrzebujesz jesli bedziesz miala ochote porozmawiac to znasz moj numer... Ja juz powiedzialem co zrobie jakie mam plany by byc razem. Bede sie staral ale wiem ze Cie nie zmusze bys byla ze mna tak wiec... pomysl nad wszystkim uwierz ze ze mna bedzie Ci dobrze.
Kwiecień 2010: Kocham cię
Grudzień 2010: tesknie za toba kazdego dnia ciagle o tobie
Styczeń 2011: nie chcę kontaktu z tobą
Marzec 2011: Kocham cię
Sierpień 2011: Nie będę z tobą, ja muszę się wyszaleć, mam kumpli, imprezy
Sierpień 2011: Kocham cię i chcę z tobą być, jesteś najważniejsza, już się wyszalałem
Wrzesień 2011: Nie będę z tobą, ja muszę się wyszaleć, mam kumpli, imprezy
Wrzesień 2011: Kocham cię i chcę z tobą być, jesteś najważniejsza, już się wyszalałem
Październik 2011: Nie będę z tobą, ja muszę się wyszaleć, mam kumpli, imprezy
Październik 2011: Kocham cię i chcę z tobą być, jesteś najważniejsza, już się wyszalałem
Listopad 2011: Nie będę z tobą, ja muszę się wyszaleć, mam kumpli, imprezy
Listopad 2011: Kocham cię i chcę z tobą być, jesteś najważniejsza, już się wyszalałem, mogę przysięgać i już jutro pójść z tobą do urzędu cywilnego ale nie wiem czy mam wszystkie dokumenty aby załatwić ślub
Luty 2012: kocham cię, nie mogę sobie z żadną ułożyć życia, nic nie znaczą dla mnie te dziewczyny, kocham cię
Luty 2012: nie będziemy razem, ja teraz mam naukę, kumpli, siłownię, nie mam czasu by być z tobą, muszę się wyszaleć
7 marzec 2012: stale myślę o tobie


A donde les gusta a las mujeres - ahi! ahi!
Y como es ke le hacen los hombres - asi! asi!


Czy znacie tę postać?
Kapitan Hak: Czy masz jeszcze inne imię?
Piotruś Pan: Ay, ay kapitanie
Kapitan Hak (niecierpliwie): Roślina?
Piotruś Pan: Nie.
Kapitan Hak: Minerał?
Piotruś Pan: Nie.
Kapitan Hak: Zwierzę?
Piotruś Pan (po konsultacji z przyjaciółką): Tak.
Kapitan Hak: Mężczyzna?
Piotruś Pan (z pogardą): Nie.
Kapitan Hak: Chłopiec?
Piotruś Pan: Tak.
Kapitan Hak: Zwykły chlopiec?
Piotruś Pan: Nie!
Kapitan Hak: Cudowny chłopiec?
Piotruś Pan (ku zmartwieniu Wendy): Tak!

Syndrom Piotrusia Pana (tudzież mojego eks). Znacie tę postać? Sądząc po wieku jest mężczyzną, sądząc po zachowaniu – dzieckiem.
Jako mężczyzna pragnie waszej miłości; jako dziecko, oczekuje waszej litości.
Jako mężczyzna pożąda bliskości, jako dziecko trzyma się na dystans.

Sądzicie że dobrze znacie tę osobę – tymczasem nie znacie jej wcale. Sprzeczność jest niepokojąca. Wyjaśnienia są mętne. Trudno nawet o właściwe zadanie pytania. Przyglądając się jednak dzieciom czasem może zadawaliście sobie pytanie: „Co będzie, jeśli jego ciało dojrzeje, a umysł nie?”

Charakterystyka mojego Eks - Piotrusia Pana (piszę w cz. teraźniejszym choć nie sądzę po jego wypowiedziach i zachowaniu by coś uległo diametralnej zmianie). Może okaże się że w Waszym otoczeniu też jest Piotrusiowiec Panowiec:
1. Kiedy popełnia bląd reaguje w sposób przesadny albo wyolbrzymia swoją winę albo szuka usprawiedliwień pozwalających mu rozgrzeszyć się ze wszystkiego
2. Zapomina o ważnych datach – np. o urodzinach i rocznicach (4 lata związku to z pewnością zbyt krótko dla zapamiętania dla tego ścisłego umysłu)
3. Niewyobrażalne trudności sprawia mu powiedzenie PRZEPRASZAM
4. Gotów jest zrobić wszystko dla kumpla w potrzebie ale ja bezskutecznie mogę go prosić o pomoc nawet w drobnych sprawach
5. Wyraża zainteresowanie mną, moimi problemami, uczuciami dopiero wtedy gdy wyrzucam mu wszystko z obojętnością na czele listy BULu i RZALu
6. Ignoruje różne rozrywki czy wycieczki tylko wtedy gdy ma na to ochotę, a ma ją zawsze, wskutek czego spędzanie czasu wolnego to oglądanie filmów lub wychodzenie na piwo
7. Wydaje się że wyrażanie uczuć sprawia mu szczególną trudność
8. Słucha ale nie przyjmuje do wiadomości opinii które nie zgadzają się z jego własnymi
9. Miewa niczym nieusprawiedliwione ataki wściekłości i nawet nie usiluje ich opanować ('ten koleś za barem się na ciebie patrzył!!!')
10. Jest do tego stopnia podporządkowany zyczeniom swojej matki, że zaczynają mocno złościć jej wymagania
11. Ma skłonność do nadużywania alkoholu. Przecież to zdecydowanie na pierwszym miejscu aby dorównać kumplom, przeciez nie powie im że teraz chce się spotkać z dziewczyną, bo wyjdzie na pantofla, wiec po raz 4 pod rząd zadzwoni do swojej dziewczyny aby powiedzieć jej, że i tym razem się nie spotkają, ale kolejnym na pewno.


Usunięty facebook. Usunięta nasza-klasa. Usunięte 3 skrzynki pocztowe i założona jedna nowa. Usunięte grono. I portale randkowe.
Dość gapienia się na moje zdjęcia, zaczepiania mnie przed różnej maści niedorozwojów i tych nawet intelektualnie poukładanych - NIE OBCHODZĄ MNIE RANDKI!!! KURWA, NIE DOCIERA, NIC A NIC.
Nie chcę:
- związku,
- seksu,
- przygody,
- romansu,
- zaczepek,
- flirtu,
- zaproszeń na kawę,
- do kina,
- do restauracji,
- nawet przekupowanie moim ukochanym sushi wam nie pomoże,
- nie chcę waszych oh'ów i ah'ów,
- nie chcę waszego uznania,
- nie uznania,
- waszych komplementów i uśmiechów,
- waszych smsów,
- telefonów,
- zaproszeń,
- wiadomości,
- maili,
- spacerów,
- wspólnych basenów
- i sals,
- bachat i imprez,
- waszych pocałunków, dotyków, pieszczot,
- waszej obecności w kontekście RANDKOWO - ZWIĄZKOWO - SEKSUALNYCH.

Nie chcę.
Jakim mam językiem wytłumaczyć? Nie facet jest dla mnie teraz najważniejszy. Mało mam pecha w życiu aby decydować się na kolejny? Dziękuję, nie tańczę. Wczorajsza rozmowa z kumplem eks o tym, że eks mnie nęka od 2 lat i co mam zrobić żeby dał mi spokój. Dalej uzewnętrzniam się, że mam dość facetów, nie ma dnia aby któryś nie zaprosił mnie gdzieś, albo próbował zaprosić, albo żeby mnie ktoś nie zaczepiał na ulicy. Na co kumpel mojego eks, gdy podziękowałam mu za rozmowę: ,,wiesz, zawsze możemy spotkać się na kawę:)"

WHAT?! czy ja się nie wyrażam jasno? Choćbyście mnie zmuszali - to nic z tego nie wyjdzie! Kurwa, jakbyście mi nawet dożylnie całą noc pigułkę gwałtu podawali - nic z tego nie wyjdzie!

Informacje, jakie gromadzi w sobie taki np. Facebook są doskonałym bankiem informacji dla władzy rzeczywistej, i aż swędzą łapki, aby z tej informacji skorzystać. Wszechobecność w życiu społecznym, pewna kontrola działania jednostek, ich zainteresowań, powiązań, kontaktów, zdjęć, aplikacji, gier w które grają, zaproszeń na imprzy które wysyłają, komentarzów, lubień-to, obelg, bluźnierstw, zachwytów, poglądów, gustów, pracodawców, zainteresowań to nic innego, jak cybertotalitaryzm, który moja wyobraźnia jednak potrafi sobie naszkicować i to jest dla mnie przerażające.


Ali

09/3/2012 | Link | Komentuj (25)

 


 

#16 Ilu partnerów seksualnych to za dużo? Czyli o sprawdzaniu nowego partnera testem na HIV
____________________________________________________________________________________________________________________________________


Czy dostrzegacie tę subtelną różnicę pomiędzy:
'ślubuję ci miłość i mam badania na HIV'
a ''pociągasz mnie fizycznie, chcę z tobą uprawiać seks ale o jakie badania HIV ci chodzi?! przecież to niemożliwe abym miał wirus. To się zdarza bardzo rzadko, poza tym nie jestem narkomanem'.

Przeoruję pięściami podłogę ze śmiechu tak mi jest wesoło gdy widzę postawy moich kolegów, koleżanek, znajomych, albo gdy po prostu czytam wypowiedzi na forum i w tym wszystkim widzę tą niedojrzałość. Zawsze ci ludzie byli takimi niedojrzałymi kalekami czy to świeży problem?
Czy może wynika to z miejsca w którym żyjemy - w Polsce, w której jest zacofanie mentalne np w stosunku do USA, bo jako społeczeństwo zostaliśmy ukształtowani przez mitologię wartości narodowych, religijnych, komunistycznych i kapitalistycznych?

Dlaczego w Ameryce, każdy kto zmienia partnerów seksualnych każe mu pokazywać swoje testy na HIV? A czemu nie w Polsce? W Polsce wszyscy są tacy święci i mają tylko jednego partnera seksualnego?


Aha, no tak, rzeczywiście, zapomniałam o tych bajkach które sprzedaje większość mężczyzn lub kobiet swojemu nowemu partnerowi z miną srającego kota na pustyni (taka parafraza Puszka Okruszka z Disneyowskich ekranów) mówiąc:
Wersja 1: ,,No miałem partnerki seksualne ale ze wszystkimi używałem prezerwatywy - niemożliwe jest abyś się zaraziła, dlatego teraz nie chcę używać prezerwatywy, możesz mi zaufać"
Wersja 2: ,,Miałem tylko takie partnerki, które nie miały dużo partnerów (lub dla których byłem pierwszym) więc na pewno nie mogłem się od niej zarazić"

Wnioski? Wersja 1 = spotkałaś idiotę. Wersja 2 = spotkałaś idiotę.

Z obserwacji wiem że wersja 1 jest kitem wciskanym że aż zęby bolą. HAHAHA tak, ze wszystkimi używał ale przy tobie nie chce, no przecież jesteś taka wyjątkowa. Tak. Ty i te inne też. I te inne też słyszały to co ty. A może nie?.. Oj faktycznie, po jakichś paru tygodniach znajomości to pewny znak, prawda, żeby wiedzieć że będziesz jego ostatnią partnerką seksualną, by się nabrać na te bzdury.
Wersja 2: która osoba nie chce usłyszeć, że przed nią w zasadzie nie było wielu partnerów? I to wtedy sprawia że czujesz się jak to słyszysz, że jesteś przecież taka zajebista, w prze-chuj wyjątkowa i cool. Rzeczywiście. Za serce mnie ujęły te wyznania.

HIV to przecież nie tylko problem gejów, żyjących na megaluzie gwiazd rocka i ubogich plemion w Afryce...



Parę wypowiedzi z Internetu.
Choć oficjalnie w Polsce jest ponad 10 tys. zakażonych, dwa razy tyle nie ma pojęcia, że są nosicielami wirusa.

Monika:
,,To było jak wyrok - świat się zawalił. Dopiero kiedy trafiłam do jednego ze stowarzyszeń pomagających osobom zakażonym, zaczęłam radzić sobie z tym problemem. Nie można milczeć w kwestii HIV, zwłaszcza że dziewczyny są bardziej zagrożone. Stosunki dopochwowe bez zabezpieczenia, jeśli nie znamy statusu serologicznego partnera (czy nie jest zakażony HIV), wymienia się jako jedne z najbardziej ryzykownych. Śluzówka pochwy łatwo ulega mikrouszkodzeniom podczas seksu. Szansa przeniesienia wirusa przez stosunek dopochwowy z mężczyzny na kobietę jest około 20 razy większa niż z kobiety na mężczyznę. Ma to zapewne związek z dłuższą ekspozycją śluzówki pochwy i szyjki macicy na zakażone nasienie. Natomiast penis i ujście cewki moczowej narażone są na krótkotrwały kontakt z zakaźną wydzieliną pochwy"



Magda (23l):
,,Poznałam Krystiana parę lat temu w Londynie. Pracowaliśmy w jednym supermarkecie, potem zamieszkaliśmy razem, żeby było taniej. Często kochaliśmy się bez zabezpieczenia. Chciałabym cofnąć czas, ale to niemożliwe...
Wróciłam do kraju. Po paru miesiącach Krystian przysłał mi SMS-a, że jego dziewczyna jest w ciąży i gdy robiła badania, okazało się, że jest nosicielką HIV. Również zrobiłam test. Gdy się dowiedziałam, że jestem zakażona, wycofałam się z życia. Normalnie pracuję, ale nie utrzymuję z nikim bliższych kontaktów. HIV skazuje na samotność. Kiedyś, dopóki mnie to nie dotyczyło, myślałam, że HIV jest przede wszystkim problemem gejów...”



Statystyki
Każdego dnia około 12 tysięcy ludzi na całym świecie zostaje zakażonych wirusem HIV. Obecnie żyje z nim 40,3 mln osób, z czego 38 mln stanowią dorośli, a 2,3 mln to dzieci.



***
stał samotny
wśród
tłumu gapiów
wyszydzony
plugawiony.
Był
głodny
wyciągnął rękę

by przetrwać
dzień
jeszcze ten
jeden
wydarty
śmierci dzień.





Jeśli więc na moje pytanie do partnera, o jego wyniki testu na HIV pada dziki śmiech albo ironiczny wzrok - to wiem że śmigam na trzy wioski murzyńskie bo jest emocjonalnym kaleką, który w mojej świadomości będzie niedojrzałym dupkiem, któremu krew krąży tylko w poniżej-pasowej części ciała i tylko jego przyjemność jest ważna, a nie moje bezpieczeństwo.

Kochajmy się mądrze ;)
Ali

16/3/2012 | Link | Komentuj (25)

 


 

#18 azjatycka prostytutka
____________________________________________________________________________________________________________________________________

Kłamstwo jest jak marzenie złapane na gorącym uczynku. Czuję się zatem zawstydzona w swoim zakłopotaniu. Kłamałam że mój eks jest mi obojętny. Bo nie jest. Jest znienawidzony przeze mnie wraz ze swoją impotencją umysłową, niedojrzałością, chamstwem i mózgiem który jeśli by wsadzić do łebka od szpilki to powstałaby grzechotka.

Krótkie przypomnienie w notkach o Natręcie emocjonalnym:
Tydzień frajera w tydzień nieobecności oraz Piotruś Pan i jego szpan!

Korzytając jeszcze z okazji nie-przejścia do centrum notki, chciałam pokazać Wam rozmowę mojej koleżanki na gadu-gadu z nowo poznanym chłopakiem, który zaczepił ją w parku:
Ona: laska?
On: czemu nie ;DDD
Ona: pytam czy masz dziewczynę

Jea, psze Państwa, grunt to właściwy odbiór i czystość moralna. Tak łatwo być zdemaskowanym. Poczułam swoistego rodzaju obrzyganie wartości.


Tak więc dążąc do opowiastki niczym z niekończącej się historii o moim eks, który od 2 lat nie daje mi spokoju, bo co 2-3 tygodnie dzwoni i pisze że raz chce ze mną być, potem że nie chce, potem że chce, potem że nie chce.. itp to w tym tygodniu poprosiłam aby napisał mi kiedy są dni otwarte jego uczelni bo przecież ich szanowna strona internetowa uczelni nie jest łaskawa informować o tym w sposób przejrzysty, klarowny i oczekiwany, dzwoni:
On: Wogóle to dlaczego nie spytałaś mnie czy możesz mieć chłopaka?! wkurzyłaś mnie tym!
Ja: przepraszam ja dobrze słyszę Twój bełkot? Mam zapytać ciebie czy mogę z kimś być? A może miałam czekać aż skończysz studia i wtedy włazić ci w dupę i błagać byś ze mną był, chyba że akurat trafię na ten tydzień kiedy ty mnie błagasz bym z tobą była?
On: no tak!!! a co myślisz? widzisz, nie jesteś jednak taka głupia, tak powinnaś zrobić. Nie ukrywajmy że jestem zajebisty, przystojny, jestem kimś, a nie tak jak inni, ja mam dobre studia [mechatronika na WACie ale wojskowa), potem będę miał zajebistą pracę, wiem, że przy mnie mojej żonie niczego nie zabraknie, jestem inteligentny i dużo umiem zrobić, a w moim wieku nie ma wielu takich facetów. Poza tym mogę mieć kazdą, widzę jak na mnie patrzą inne dziewczyny, idę do klubu i mogę mieć którą chcę. No i jestem wojskowym. Od nikogo nie zależę finansowo a stać mnie na wiele.... Wiem że cię straciłem i przez to wiele. Ale moje życie jest takie ustawione...
(rozłączyłam się bo rzygać mi się chciało, a ta historia zdawała się nie mieć końca...)

Chłopaczek wie że nie chcę z nim kontaktu, nie potrzebuję - powiedzial że rozumie i skoro nie chcę to mu nie trzeba dwa razy powtarzać, nie będzie się narzucał.
Tego samego dnia dzwonił całą noc i wysłał 3 sms'y o tym, że mój chłopak na pewno jest ,,głupim pedałem i cinek jest o wiele lepszy:*"

Urocze? Ma tylko jedną wadę: brak mu zalet.
M jednak nie widział filmu Milczenie owiec bo co robiły owce? Milczały. Tego i jemu również życzę. Ale wiem że nie zrozumie, bo to trwa od 2 lat. Nie chcę zmieniać telefonu. Ale jeśli miałabym wierzyć w to, że on jest inteligentny - w sensie pojmuje co się do niego mówi i wyłapuje czym jest moje SPIERDALAJ to ja jestem azjatycką prostytutką.



Poszukuje aplikacji na androida 2.2.1, ktora bedzie blokowac przychodzace polaczenia/wiadomosci od konkretnego numeru telefonu.
System musi byc calkowicie przezroczysty - nie moge byc informowana o probie polaczenia ani wiadomosci od zablokowanego numeru (dopoki nie wejde w opcje programu blokujacego). Nie moze byc tez nic widac w call history.

Słyszałam o Easy Filter - że z smsami radzi sobie doskonale. Natomiast nieodebrane polaczenia widac w liscie polaczen telefonu.
Nie musi byc darmowy. Co byście polecili?


Ali

25/3/2012 | Link | Komentuj (4)

 


 

podstawowe... ................................................
strona główna
[waszym zdaniem]
o autorze


podróże... ................................................
 Paris - the journey to my dream !  


szkolenia... ................................................
Ogólne
 coursera
 onlinecourses
 edx
 lawlib.lclark.edu
 open.edu
Informatyka
codecademy
 w3schools
 virtualstudy
 udacity
Ekonomia/biznes
 myownbusiness
 exinfm
Wirtualne uniwersytety
 naharvard
 yale
 The Best Free Online Courses
 ocw mit



czytam... ................................................
droga na szczyt
acrosstheinside
zdrowie natura



feministycznie... ................................................
1. Emocjonalni kalecy i FF (Al)
3. W fotografii uczuć - desperat nr 2 (Al)
4. Nałogowiec Kochania - desperat nr 3 (Al)
5. Przypadek desperata nr 4 (wiejski casanova, przy okazji żołnierz) (Al)
6. Ja i moja inteligencja obrażona - taneczny desperat 6 (Al)
7. Nie, zabić go to za mało (Al)
8. Żony się nie wybiera! (Ann)
9. Tydzień frajera w tydzień nieobecności (Ali)
10. Uwaga myślę inną częścią ciała niż powinienem! (Lu)
11. Zamknij twarz, nigdy nic dobrego nie powiesz (Ali)
12. ,,Ja to sie nie zakochuje"(Lui)
13. Piotruś Pan i jego szpan!(Ali)
17. Azjatycka prostytutka(Ali)
21. Tak dużo czasu na kolanach że dobry Bóg wybaczy Ci..
22. Tango libido - ona by chciała do trójkąta


archiwum...
................................................

2018

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2017

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2016

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2015

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2014

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2013

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2012

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń