#11 Zamknij twarz, nigdy nic dobrego nie powiesz
____________________________________________________________________________________________________________________________________

Czasem jest tak spokojnie.
Tak łagodnie i harmonijnie w czystości dźwięków, kiedy na minut kilka czuję ciepło własnego serca, kiedy bladość moja i chłód przejmujący milknie.
Momentalnie.

Cicho byś czasem był, po co gadać, po co, po co, po co wyrzucać, wydychać, wypominać, obrażać, narzucać, zadręczać, wypluwać słowa wciąż, jadem osmalone, przetrawione treści, obleśności, po co.
Zamknij twarz. Nigdy nic dobrego nie powiesz, za skarby żadne i nieskarby, za bogactwa i internetowe przelewy, za czeki, całe ich książeczki, za walutę, za banknoty, za tony bilonu, hektolitry rtęci, baniaczki ropki, gazociągi, złoża naturalne, weksle i udziały, złotka, sreberka, drogie kamyczki, narządy: wątroby, nerki, serduszka; za narkotyki, pędzony bimber, żywy towar: niewolników i dziwki, skóry, futra, srebrne lisy, biale niedźwiedzie, gronostaje, tchórzofretki, wężowe skóry, za wille, apartamenty, luksusowe jachty, sportowe samochody, prywatne samoloty.
Bez litości. Bezlitośnie. Półzmiłowanie, trzy ćwierci do śmierci siły przetrwania, energooszczędności, schyłkowść, krawędziowość, styczności, głodowanie, głody, głódki, głodeczki.

Co by wypadało wyjaśnić pewne kwestie które gromadzą się w komentarzach w naszych progach.

* 1 *


sex - ,,gdybym byl przystojny na pewno nie szukalbym jednej kobiety na staly zwiazek a poruchal kilka kilkanascie ale to tyko takie gdybanie"

Buahahahahahahahahahahahahaha... nie mogę przestać się śmiać. Muszę zaparzyć kolejną filiżankę herbaty, aby delektować się Twoją głupotą. Tylko nie zapewniaj mnie, że chcesz uświadomić ludzi. To bardzo boli. Za swoje wypowiedzi powinieneś być zamknięty za szkodliwość społeczną. Mam jednak cichą nadzieję że to tylko przykry fejk, w innym wypadku oznacza to, że jesteś desperatą bez znajomości manier i dobrego wychowania.
Twój mrok. Twój smutek. Nie musisz mówić. To wychodzi samo, prosto a nawet z poślizgiem. Nie musisz upraszczać, ktoś mądrzejszy, sam zrozumie.
Seks bez emocji - jak to już pisałam - jest dla mnie nic nie warty. Traktowanie faceta jak dildo a kobiety jak darmowej prostytutki - jest brakiem szacunku. Chyba że obydwoje partnerzy czują zaspokojenie swoich potrzeb właśnie w takie traktowanie się nawzajem - wtedy to jasne, nie wtrącam się, ich sprawa i moralność. Często jest jednak tak, że facet to typowy bzykacz, który nawija panience frazesy że aż uszy bolą, potem kiedy lala czuje się szczególna i wyjątkowa (bo przecież tyle zapewnień ze strony dżajtelmena słyszała) ten ją ciągnie do wyra, bzyka, i odchodzi. I potem płacz, że Misio nie kocha.
Seks po ślubie? O nie. Co to, to nie. Nie chciałabym utożsamiać się z dziewicą Maryją Panną Przenajświętszą. Temat wiary czy przekonań ominę. Rzecz w tym, CZY ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ wzięcia ślubu z osobą, która nie satysfakcjonuje nas w łóżku. W momencie, gdy to odkrywamy, mamy zarazem zobowiązanie w postaci malżeństwa. A niemal każdy przyzna, że udane życie seksualne jest jedną z ważniejszych oczekiwań w związku. Czyż nie? Kto tak nie uważa, łapka w górę.

Żeby nie było, że jestem niesprawiedliwa, dodam, że nie będę dalej komentować Twoich wypocin Człowieku-Z-Przestrzeni Internetu, bo raz że mnie wkurwia jak wchodzisz tu jak bydło bez wycierania buciorów i czytania innych notek i nawet nie starasz się zrozumieć idei powstania i kontynuowania tego bloga, a dwa, że nie mam ochoty brać udziału w tego rodzaju ekscesach twórczych, bardzo niskich lotów tak na marginesie.


KaczoreQ - za Twoje argumenty, komentarze - dzięki Ci. Dzięki Ci że nie muszę wywieszać na ścianie transperentu: ,,Straciłam w Ciebie wiarę Mężczyzno". Gdzieś tam, znaczy się, są szlachetni mężczyźni ;) .. co dalej za tym idzie:

* 2 *


Pan o brzmiącym nicku 1 w swoim * komentarzu *:
,,Śmieszą mnie takie teksty osób, które same oceniają po wyglądzie i traktują wszystkich z góry. Więc odpuść sobie te bzdury, bo szlachetnych facetów to ty nawet nie zauważasz. Pozdro".

Zaprawdę, to były piękne czasy, kiedy człek mógł się trochę poekscytować własnym geniuszem i postawą moralną, publikując cokolwiek w Internecie... Mniejsza o to, jednak nie zrobiłeś furrory. Nie powaliłeś, nie zagiąłeś, nie uświadomiłeś, nie zmieniłeś toku myśli, rozważań, dygresji, analizy, argumentacji, mojego poglądu. Kolejny boski komentarz. Ehhh... brakuje mi jedynie szampana i truskawek.
Szczerze mówiąc, nie chce mi się tego nawet komentować, ale skoro kiedyś mi się zachciało, to teraz musi mi się wychcieć.
Szlachetni Mężczyźni i ich piękne ciała i bużki. Otóż po pierwsze: wygląd jest istotny, niektórych ludzie przyciągają wyglądem, zatrzymują charakterem (tak tak czytaliśmy, słyszeliśmy i widzieliśmy to już milion razy), tak czy siak wygląd jest istotny, ale co dla jednego piękne, dla drugiego wstrętne. I czuję jak rymuję. Znam wielu facetów, którzy mimo, że są przystojni, nie sprawiają tego, że pociągają mnie fizycznie. Rzecz jasna, nie wyobrażam sobie od razu scen łóżkowych, bo to nie o to chodzi, a o czystą przejemność spoglądania na kogoś. Tak więc wygląd i atrakcyjność w jednej osobie nie muszą stanowić o komplementarności tych cech w postrzeganiu ją przez drugą osobę. Lu widzi ciemnookiego bruneta i czuje że to 'jej typ', a Ali widzi tego samego ciemnookiego bruneta i przechodzi obok niego obojętnie.

Dalej: szlechetność. Cóż to dla mnie znaczy? Chciałabym aby Mężczyzna mnie szanował. Żebym miała świadomość, że w kłótni lub przy odmiennych zdaniach nie wyzwie mnie od szmat, kurw, dziwek, zarozumiałych blondynek, jędz, złośnić i innopodobnych stworów. Szanował - to również dbał. Ale o mój komfort psychiczny.
Zaraz, zaraz.. Nie, nie szukam sponsorów i tatusiów.

* 3 *


Mój komfort psychiczny - to nie nękanie mnie smsami, telefonami, pytaniami ,,co robisz, gdzie jesteś, dlaczego poszłaś na basen a nie zapytałaś mnie czy możesz? Przecież inni faceci mogą się na ciebie gapić, i co? Myślisz że to mi się podoba? Chcesz iść ze znajomymi z roku na piwo? No ale moment, przecież jesteśmy w związku, więc nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka.. Skoro jesteś ze mną, to nie spotykasz się już tak ze znajomymi" albo: ,,tak skarbeńku, wiem, że przekładam po raz 6 nasze spotkanie, ale znów pijemy z kumplami, wiesz, chcą gdzieś wyjść na piwo i imprezę, i że oni nie mają dziewczyn to ja ciebie nie wezmę. Tak, wiem, nie widzimy się po raz kolejny, no ale przecież nie będę pantoflem, bo muszę im pokazać że są ważni. Spotkamy się kiedy idziej". I takie tam. Sceny zazdrości i prowadzanie na smyczy nie sprzyja mojej definicji szlachetności.
A czemu nie zauważam? Twoje pytanie jest niejasne. Dlaczego nie wchodzę w związek z każdym facetem, który jest szlachetny? Wiesz.. istnieje coś takiego jak ,,iskra". Iskra, chemia, przyciąganie, nadawanie na tych samych falach. I to jest właśnie odpowiedź. Ktoś, może jest po prostu moim kumplem, przyjacielem, znajomym. I nim pozostanie, bo jest tak, że spotykasz kogoś i wiesz, że świetnie się dogadujecie, macie wspólne tematy, poglądy, wartości, ale nie ma tego ,,pierdolnięcia" i mimo całej szlachetności w chuj pełnej mierze tej definicji - związku z tego nie będzie. Przy czym zaznaczam, że są szlachetni mężczyźni w moim otoczeniu. Tak, tak, i obok te 85% mężczyzn na których nie chcę patrzeć.
Nie, nie zarzucam narcyzmu, czy jakichś tam innych naleciałości o podłożu samouwielbiającejsięmachiny, ale sądzę, że dobrze wiesz, co w trawie piszczy. I zdaję sobie sprawę, że trudno pojąć ci mój bełkot, wierzę, że inteligencja pomoże Ci w deszyfracji.
Poza tym wartościowych facetów jest tak mało, że każdego dostrzegam z daleka, a tak w ogóle to co Ty możesz wiedzieć o moim życiu i co ty wiesz o wartościach skoro nawet się podpisać nie umiesz ;)



Wciąż mnie zadziwia potęga Internetu. Siedzisz tak sobie. Tak siedzisz jak i ja właśnie. Na fotelu. Na wprost monitor, pod dłonią myszka, względnie klawiatura, albo myszka przy klawiaturze. I siedzisz. I wpisujesz coś w okienko. Klikasz i jest. Nagle masz dostęp do czyjegoś życia, mózgu, wymysłu/pomysłu, świata, marzenia, seksu, pasji, wytworu. Wszystko i wszędzie można!

Czasem sobie marzę. Macie jakąś ulubioną piosenkę o miłości? Ja marzę. Abym jeśli zakocham się tak do szaleństwa i do utraty tchu w szlechetnym-mężczyźnie-z-pazurem (nie słodkim mIsIaCzKu a inteligentej wredocie) to by zadedykował mi *ten utwór*. Takie małe, drobne, proste marzenie. A jednak, jak wielkie.
Ali

06/3/2012 | Link | Komentuj (4)

 


 

podstawowe... ................................................
strona główna
[waszym zdaniem]
o autorze


podróże... ................................................
 Paris - the journey to my dream !  


szkolenia... ................................................
Ogólne
 coursera
 onlinecourses
 edx
 lawlib.lclark.edu
 open.edu
Informatyka
codecademy
 w3schools
 virtualstudy
 udacity
Ekonomia/biznes
 myownbusiness
 exinfm
Wirtualne uniwersytety
 naharvard
 yale
 The Best Free Online Courses
 ocw mit



czytam... ................................................
droga na szczyt
acrosstheinside
zdrowie natura



feministycznie... ................................................
1. Emocjonalni kalecy i FF (Al)
3. W fotografii uczuć - desperat nr 2 (Al)
4. Nałogowiec Kochania - desperat nr 3 (Al)
5. Przypadek desperata nr 4 (wiejski casanova, przy okazji żołnierz) (Al)
6. Ja i moja inteligencja obrażona - taneczny desperat 6 (Al)
7. Nie, zabić go to za mało (Al)
8. Żony się nie wybiera! (Ann)
9. Tydzień frajera w tydzień nieobecności (Ali)
10. Uwaga myślę inną częścią ciała niż powinienem! (Lu)
11. Zamknij twarz, nigdy nic dobrego nie powiesz (Ali)
12. ,,Ja to sie nie zakochuje"(Lui)
13. Piotruś Pan i jego szpan!(Ali)
17. Azjatycka prostytutka(Ali)
21. Tak dużo czasu na kolanach że dobry Bóg wybaczy Ci..
22. Tango libido - ona by chciała do trójkąta


archiwum...
................................................

2018

  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2017

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2016

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2015

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2014

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2013

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń
  • 2012

  • grudzień
  • listopad
  • październik
  • wrzesień
  • sierpień
  • lipiec
  • czerwiec
  • maj
  • kwiecień
  • marzec
  • luty
  • styczeń